Rozwój turystyki w Egipcie i Kenii
W tej lekcji1/11
Dwa kraje na jednym kontynencie, dwa zupełnie różne pomysły na to samo. Do Egiptu ludzie lecą po coś, co zbudowano cztery i pół tysiąca lat temu. Do Kenii — po coś, czego nikt nie zbudował i nie da się zbudować: po milion gnu przekraczających rzekę. Dziś sprawdzisz, co z tych wyjazdów zostaje na miejscu i komu.
Dwa rodzaje walorów turystycznych
Turystów ściągają dwie zupełnie różne rzeczy:
Egipt — cały kraj wzdłuż jednej rzeki
Egipt to w 96 % pustynia. Prawie wszyscy mieszkańcy — a jest ich ponad 100 milionów — mieszkają na wąskim pasie wzdłuż Nilu i w jego delcie.
Drugi Egipt — rafy Morza Czerwonego
Kilkaset kilometrów od piramid leży zupełnie inna atrakcja: Morze Czerwone. Woda ma tam ponad 20 °C nawet w styczniu, jest wyjątkowo przejrzysta, a tuż przy brzegu zaczyna się rafa koralowa.
Kenia — trzy przystanki safari
- 1
Masai Mara. Rezerwat wielkości trzech Warszaw, czyli około 1500 km² sawanny. Mieszkają tu wszystkie zwierzęta, które znasz z lekcji o sawannie w klasie piątej: lwy, słonie, żyrafy, gepardy.
- 2
Wielka migracja gnu. Od lipca do października przez Masai Mara przechodzi około 1,5 miliona gnu i kilkaset tysięcy zebr, wędrujących za deszczem z tanzańskiego Serengeti. Przeprawa przez rzekę Marę, w której czekają krokodyle, jest najczęściej filmowaną sceną przyrodniczą świata.
- 3
Amboseli. Park słynny z jednego widoku: stada słoni, a za nimi ośnieżony stożek Kilimandżaro. Sama góra leży już w Tanzanii — z Kenii ogląda się ją z daleka.
- 4
Wybrzeże Oceanu Indyjskiego. Po safari turyści jadą na plaże pod Mombasą, gdzie także jest rafa koralowa. Typowa wycieczka to więc dwa tygodnie: tydzień zwierząt i tydzień oceanu.
Wszystkie 4 kroków odsłonięte.
Która z tych atrakcji jest walorem antropogenicznym, czyli dziełem człowieka?
Co się dzieje, gdy turyści przestają przyjeżdżać
- 1
Punkt wyjścia. W 2010 roku Egipt odwiedziło prawie 15 milionów turystów. Turystyka dawała wtedy około jednej dziesiątej całej gospodarki kraju i pracę ponad dwóm milionom osób.
- 2
Wstrząs. Rewolucja w 2011 roku, zamachy, katastrofa samolotu z turystami w 2015 — kolejne kraje odradzają swoim obywatelom podróże do Egiptu.
- 3
Spadek. W 2016 roku przyjechało 5,3 miliona osób. To ubytek dziewięciu i pół miliona turystów w sześć lat.
- 4
Ile zostało. Z każdych dziesięciu turystów wrócili niecałe czterej. Wpływy z turystyki spadły w tym samym czasie z około 12,5 do niecałych 4 miliardów dolarów.
- 514,7 mln osób9,5 mln osób5,3 mln osób14,9 mln osób
Skutek. Bez pracy zostali przewodnicy, kierowcy, kelnerzy, sprzedawcy i właściciele wielbłądów pod piramidami — ludzie, którzy z zamachami nie mieli nic wspólnego. Ruch wrócił do dawnego poziomu dopiero po dziesięciu latach.
Wszystkie 5 kroków odsłonięte.
Kto naprawdę zarabia na turyście
Turystyka daje obu krajom dewizy i pracę — w Kenii mniej więcej co dziesiąta złotówka w gospodarce pochodzi z niej. Ale pieniądze turysty rozchodzą się nierówno.
Jesteś na safari w Masai Mara. Kierowca proponuje, że podjedzie na kilka metrów do polującego geparda, żeby wszyscy zrobili dobre zdjęcie. Co odpowiadasz?
Pułapka! „Turystyka zawsze pomaga przyrodzie, bo daje pieniądze na ochronę”
Częściowo prawda: opłaty za wstęp finansują strażników, a Kenia odbudowała dzięki temu stada słoni — z 16 tysięcy pod koniec lat 80. do ponad 30 tysięcy dziś.
Ściąga do zapamiętania
Turystyka w Egipcie i Kenii — co trzeba wiedzieć?
DWA MODELE: Egipt przyciąga głównie WALORAMI ANTROPOGENICZNYMI (dziełami człowieka), Kenia — PRZYRODNICZYMI. EGIPT: piramidy w Gizie (Cheopsa 139 m, jedyny zachowany cud starożytnego świata), Luksor i Dolina Królów z grobowcem Tutanchamona (1922), Nil jako oś kraju i trasa rejsów Luksor–Asuan; do tego Morze Czerwone z rafami i kurorty Szarm el-Szejk oraz Hurghada, gdzie sezon wypada ZIMĄ. Kraj jest w 96 % pustynią, więc prawie wszyscy mieszkańcy żyją nad Nilem i w delcie. KENIA: safari w Masai Mara (ok. 1500 km²), wielka migracja około 1,5 mln gnu z Serengeti przez rzekę Marę (lipiec–październik), słonie w Amboseli z Kilimandżaro w tle, plaże i rafy pod Mombasą, ponad dwadzieścia parków narodowych i walka z kłusownictwem. ZNACZENIE DLA GOSPODARKI: praca i dewizy — w obu krajach turystyka to około jednej dziesiątej gospodarki. RYZYKO: uzależnienie od jednej branży. Egipt miał 14,7 mln turystów w 2010 r. i 5,3 mln w 2016 r. po rewolucji i zamachach — wróciło niecałe 36 % ruchu, a pracę stracili ludzie niemający z tym nic wspólnego. KTO ZARABIA: znaczna część pieniędzy zostaje w biurach podróży, liniach lotniczych i zagranicznych sieciach hoteli; na miejscu zostają płace obsługi i opłaty za wstęp, dlatego Masajowie sami wydzierżawiają ziemię pod rezerwaty. ŚRODOWISKO: opłaty finansują ochronę (stada słoni w Kenii odbudowane z 16 tys. do ponad 30 tys.), ale turystyka też niszczy — koralowce, wodę w kurortach i spokój zwierząt. Pomaga tylko wtedy, gdy jest ograniczana limitami i trasami.
Dla rodzicaJak pomóc dziecku w tym temacie?
- Jak utrwalić różnicę między walorami przyrodniczymi a antropogenicznymi?
Wystarczy gra na pięć minut przy stole: rzucamy nazwę i dziecko odpowiada „przyroda” albo „człowiek”. Piramidy, rafa, Wielki Kanion, Wawel, migracja gnu, Kanał Sueski, Morskie Oko, Kopalnia Soli w Wieliczce. Warto dorzucić przypadki graniczne, bo one uczą najwięcej: park narodowy to przyroda, ale szlaki i schroniska w nim już nie, a Jezioro Nasera nad Nilem powstało dopiero po zbudowaniu tamy, więc jest dziełem człowieka. Dziecko szybko zaczyna pytać o pochodzenie obiektu zamiast zgadywać.
- Dlaczego lekcja tyle miejsca poświęca kryzysowi w Egipcie?
Bo to najkrótsza droga do pojęcia, które wraca na egzaminie: uzależnienia gospodarki od jednej branży. Liczby mówią same za siebie — 14,7 miliona turystów w 2010 roku i 5,3 miliona w 2016. Dobre pytanie do domu brzmi: co powinien zrobić kraj, którego dochód zależy od tego, czy w telewizji pokażą zamach? Odpowiedzi bywają różne (rozwijać przemysł, rolnictwo, usługi), ale samo pytanie uczy patrzeć na gospodarkę jak na coś, co ma mocne i słabe punkty.
- Czy warto pokazywać dziecku, że turystyka szkodzi przyrodzie?
Warto, pod warunkiem że nie kończy się to na morale. Najlepiej działają konkretne zasady, które da się zastosować także nad Bałtykiem czy w Tatrach: nie schodzić ze szlaku, nie dotykać zwierząt ani koralowców, nie karmić, nie zabierać „pamiątek” z przyrody. Przy okazji warto powiedzieć, że opłata za wstęp do parku nie jest złośliwością — w Kenii to z niej opłaca się strażników, którzy pilnują słoni przed kłusownikami. Ta sama myśl tłumaczy bilet do Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Sprawdź się!
Odpowiedziano na 0 z 5 pytańSkróty klawiszowe quizu: klawisze od 1 do 4 wybierają odpowiedź, Enter sprawdza, a po sprawdzeniu przechodzi do następnego pytania. Każdy przycisk możesz też wybrać Tabem i Spacją.
Które zestawienie poprawnie opisuje główne walory turystyczne obu krajów?
Dlaczego w Egipcie sezon turystyczny wypada głównie zimą?
Liczba turystów w Egipcie spadła z 14,7 mln w 2010 roku do 5,3 mln w 2016. O czym to najlepiej świadczy?
Dlaczego znaczna część pieniędzy wydanych na wycieczkę do Kenii nie zostaje w Kenii?
Turystyka w parkach Kenii pomaga przyrodzie tylko pod jednym warunkiem. Pod jakim?